Prywatnie...

Odkąd pamiętam ciągnęło mnie do przyrody. Każdą wolną chwilę, a szczególnie wakacyjne wyjazdy, zawsze staram się spędzać z dala od skupisk ludzkich i blisko natury, gdzie mogę odpocząć od zgiełku miasta. 

Jednak mimo że cenię sobie ciszę i spokój, na co dzień spędzam czas dosyć aktywnie. Jestem starszym ratownikiem wodnym, biegam, jeżdżę na nartach biegowych (biorę udział w Biegu Piastów), uprawiam też wraz z mężem wspinaczkę skałkową. 

Takie wyjazdy pozwalają mi naładować baterie i dzięki temu wracam do pracy z radością i olbrzymim zapasem energii, tak bardzo potrzebnej do intensywnej pracy ze zwierzętami.

Podziękowania

Nie byłabym tym, kim jestem teraz, gdyby nie wsparcie, życzliwość i pomoc lekarzy weterynarii, którym chciałabym serdecznie podziękować:

  • lek wet. Rafałowi Niziołkowi, u którego odbyłam praktyki kardiologiczne i poznałam specyfikę pracy kardiologa, za wskazanie mi wielu rozwiązań i dróg myślenia, za wsparcie i olbrzymią wiedzę zdobytą podczas wspólnych rozmów, zabiegów i wykładów.
  • lek wet. Małgorzacie Młynarskiej, pod której opiekuńcze skrzydła trafiłam jako początkujący lekarz weterynarii, za wyrozumiałość, cierpliwość i przychylność. To prawdziwe szczęście mieć możliwość stawiania pierwszych kroków pod okiem tak wspaniałego specjalisty.
  • lek wet. Piotrowi Młynarskiemu, pod którego czujnym okiem poznawałam tajniki chirurgii weterynaryjnej i uczyłam się odpowiedniego podejścia do małych pacjentów, za poczucie humoru w trudnych sytuacjach i naukę radzenia sobie wtedy, gdy jest naprawdę ciężko.