Pierwsza wizyta u kardiologa

Opiekun zwierzaka, który otrzymał skierowanie do kardiologa, zastanawia się pewnie, czym się będzie taka wizyta różniła od standardowego spotkania z lekarzem weterynarii: czego może się spodziewać, jak się do niej przygotować itp. Aby rozwiać wszelkie wątpliwości, chciałabym w kilku punktach przedstawić swego rodzaju „scenariusz” takiej wizyty i typowe problemy, które się z nią wiążą. 

Przygotowania

Przed samą wizytą warto przygotować sobie wszelkie dotychczasowe wyniki badań, spis leków i dawkowanie, książeczkę zdrowia, czy nawet spisać sobie wszystko to, co dotychczas usłyszeliśmy od lek. wet. prowadzącego. 

Badanie krwi

Zdarza się, że w trakcie wizyty wychodzi konieczność wykonania morfologii i biochemii krwi, stąd warto, by zwierzak był na czczo. Dzięki temu nie trzeba będzie przychodzić na następny dzień, a naszego podopiecznego narażać na stres. 

Bez narkozy (sedacji)

Badanie kardiologiczne wykonuję zawsze na zwierzęciu przytomnym. Tylko w skrajnych wypadkach, gdy zachodzi bezwzględna konieczność, podaje się narkozę. 

Wywiad

Gdy wejdą Państwo do gabinetu, proszę nie zdziwić się, że najpierw przywitam się ze zwierzakiem – w końcu to on jest głównym bohaterem tej wizyty. Poza tym w ten sposób on się oswaja ze mną, a ja mam możliwość wykonania pierwszego „badania”. Za pomocą rąk, nosa i oczu sprawdzam jego stan, a przy okazji zadaję Państwu pytania związane ze zdrowiem podopiecznego, jego trybem życia i wieloma innymi kwestiami, które pomogą mi potem podczas stawiania diagnozy. Taki wywiad to naprawdę świetne źródło informacji o stanie zdrowia pacjentów. 

Badanie specjalistyczne

Następnie przechodzę do bardziej fizykalnego badania, podczas którego osłuchuję pacjenta stetoskopem (na tyle na, ile mi on na to pozwoli), sprawdzam puls, oglądam uważnie błony śluzowe. Dopiero potem, na podstawie wywiadu i badań wstępnych, decyduję o konieczności wykonania echa serca, USG, pomiaru ciśnienia krwi, badania holterowskiego, czy też innego badania specjalistycznego dostępnego w moim gabinecie.

Golić czy nie golić?

Golenie zwierzaka to dla właścicieli delikatna kwestia i wielu z Państwa broni przed nim swoich podopiecznych. To zrozumiałe, bo takie „łyse placki” niezbyt ładnie się prezentują, nie wspominając o wystawach i pokazach, o których będzie można potem zapomnieć, do czasu aż włosy lub sierść odrosną.  

Mimo to gorąco zachęcam do decyzji o zgoleniu partii ciała zwierzaka (na klatce piersiowej w przypadku echa serca lub brzuszku w przypadku USG jamy brzusznej itp.), ponieważ dzięki temu wykonane przeze mnie badanie da o wiele wartościowsze wyniki i będę mogła podać dokładniejszą diagnozę, a o to przecież chodzi. 

Oczywiście nie oznacza to, że np. badania echokardiograficznego nie da się wykonać na nieogolonym zwierzaku. Da się – daję wtedy więcej żelu i robię je jeszcze wolniej. Jednak nigdy nie będzie ono tak dokładne jak przez „gołe” ciało, nawet przy optymalnych warunkach, czyli gdy zwierzak będzie sobie spokojnie i bez ruchu przez dłuższy czas leżał na boku. 

Diagnoza 

Po przeprowadzeniu badania i wykonaniu analizy mogę postawić diagnozę lub zawęzić wachlarz możliwości. Niestety, choroba serca bywa czasem „tylko” jednym z wielu elementów składających się na całość nękających naszego zwierzaka dolegliwości. W związku z tym nierzadko stoję przed koniecznością zalecenia dalszych badań. 

Jeśli postawienie jednoznacznej diagnozy jest możliwe, przepisuję leczenie i umawiam się na terminy badań kontrolnych. Zawsze też, niezależnie od rozpoznania, przekazuję lek. wet. prowadzącemu, na piśmie, dokładne informacje na temat przeprowadzonego badania oraz własne wnioski.